Reklama

Samsung już ogłosił, że wystartował z produkcją nowych chipsetów wykonanych w ulepszonym procesie technologicznym 10 nm. Najprawdopodobniej chodzi tutaj o SoC o nazwie Exynos 9810, który znajdziemy w Galaxy S9. Natomiast Qualcomm szykuje dla tego samego smartfona chipset Snapdragon 845, który jednak będzie wykonany w takim samym procesie technologicznym, co jego poprzednik.

Samsung w swoich flagowcach z serii Galaxy S oraz Note od kilku lat stosuje dywersyfikację chipsetów. W modelach przeznaczonych na Chiny oraz Stany Zjednoczone znajdziemy zawsze nowy SoC firmy Qualcomm, natomiast w Europie sprzedawane są smartfony z procesorem serii Exynos produkcji Samsunga. Wynika to nie tylko z rozwiązań patentowych należących do Qualcomma, ale również konieczności obsługi starej technologii CDMA (jest to odpowiednik sieci 2G GSM), która stosowana jest przez niektórych operatorów.

Qualcomm Snapdragon 845 będzie wykonany w technologii 10 nm LPE.

Ten sam proces technologiczny został użyty przy produkcji zeszłorocznego Snapdragona 835. Nie wygląda to za dobrze, ponieważ Samsung uruchomił już produkcję chipsetów w bardziej zaawansowanym technologicznie procesie 10 nm LPP, który pozwala na osiągnięcie wydajności wyższej o 10% oraz 15% lepszą sprawność energetyczną. W skrócie oznacza to, że mieszkańcy Stanów Zjednoczonych mogą poczuć się lekko poszkodowani, bo ich Samasungi Galaxy S9 mogą bardziej się grzać oraz krócej pracować na baterii, niż europejskie egzemplarze. Jednak nie ma teraz co przesądzać, który chipset będzie lepszy. Ostateczne rozstrzygnięcie tego problemu nastąpi po pierwszych testach porównawczych.

Tymczasem oprócz informacji na temat procesu technologicznego, w jakim wykonany zostanie nowy SoC Qualcomma, poznaliśmy również kilka szczegółów na temat jego specyfikacji. Snapdragon 845 ma posiadać zmodyfikowane rdzenie Cortex-A75 oraz oszczędne jednostki Cortex-A50. Natomiast układ graficzny Adreno 630 ma wspierać podwójne aparaty o maksymalnej rozdzielczości 25 MP. Przy czym mowa tutaj zarówno o przednim, jak i tylnym aparacie. Oznacza to, że w przyszłym roku mogą pojawić się smartfony z łącznie czterema obiektywami.

Źródło: GizChina