„Like” od jakiegoś czasu stał się swojego rodzaju dobrem narodowym.

Facebook zakorzenił ten znak tak mocno w kulturze masowego przekazu, że bez tzw. „lajka” się już nie da. I najciekawsze jest to, że musi go mieć każdy i że jest wyznacznikiem jakości.

Okazuje się, że „lajkowej” modzie ulegli także mocarze Netflixa i postanowili zastąpić swój system oceniania filmów właśnie przyciskiem „Like”.

Todd Yellin wyjawił dziennikarzom, że testowany jest nowy system oceniania filmów i seriali na platformie. Wszystko po to, aby zwiększyć ilość tych filmów, które zostaną ocenione. Ludzie lubią wstawiać „lajki”, więc będą to robić. Z przeprowadzonych testów w 2016 roku wynika, że liczba ocenionych produkcji zwiększyła się, aż dwukrotnie. To naprawdę dobry wynik. Co więcej, Netflix planuje wprowadzenie nowego algorytmu, który lepiej dopasuje film do użytkownika. W niektórych przypadkach jest szansa, że gust użytkownika pokryje się z poleceniami platformy w 98%. Te tytuły, które będą miały poniżej 50% szans na spodobanie się, nie będą wyświetlane na takiej liście. Powiedziałbym, że ciężko mi w to uwierzyć, ale wiem, że takie modele dopasować naprawdę istnieją. Jak widać Netflix bardzo dba o swoich użytkowników. Na dodatek, w dobie Facebooka trudno, aby jakiś portal nie miał z nim czegoś wspólnego. Dobrze wiemy, że tak zwany „like” jest zdecydowanie łatwiejszą opcją niż wybieranie oceny, niż ocena gwiazdkami, czy cyframi. Ludzie nie chcą się zastanawiać ani wykonywać nie wiadomo jakiej ilości ruchów. Chcą kliknąć to, co im się podoba i mieć z głowy. Nowy mechanizm Netflix właśnie taki będzie. Film na się podobać albo nieprzeciętnemu userowi. Od ocen są krytycy, a i oni mają z tym problemy.

Źródło: TechCrunch

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.