Samsung i Apple od lat są na wojennej ścieżce. Nic dziwnego. To dwaj najbardziej topowi producenci smartfonów na świecie.

Użytkownicy smartfonów od lat wymieniają na pierwszych miejscach dwie firmy: Samsung albo Apple. Sam jestem takiego samego zdania. W sumie dla mnie osobiście inni producenci się nie liczą.

Dzisiaj konferencja Apple, na której firma pokaże nowe iPhone’y.

Konferencja ta odbędzie się o godzinie 19 czasu miejscowego. Już teraz wiemy, że firma zaprezentuje nam aż trzy urządzenia. Takie informacje wyciekły poprzez internetowe media. Z tych wszystkich najbardziej przystępnym cenowo ma być iPhone, który otrzymał sygnaturkę XR. Co więcej, aby uczynić go atrakcyjniejszym, wprowadzono mu trzy wersje kolorystyczne.

Widać też, że konferencja budzi niemałe emocje.

Oznacza to, że gigant z Cupertino nie wypadł jeszcze z obiegu. Co więcej, może się okazać, że już za chwilę zaprezentuje nam naprawdę niezłą petardę. Będzie to oznaczać, że Samsung będzie musiał się naprawdę postarać. Co prawda, Samsung Galaxy S9 pokazał iPhone X, gdzie raki zimują, ale dobra passa nie musi trwać wiecznie. Tak naprawdę, iPhone X zaszkodził sobie szczególnie ceną. Tym razem może być podobnie, bo nowe iPhone’y mają trzymać się w granicach 5-6 tys. zł (nie licząc wersji „dla Januszy”, znanej jako XR).

Chociaż może się okazać, że nowy Samsung Galaxy 10, będzie miał coś podobnego do iPhone XR.

Nie chodzi tu bynajmniej o hardware — możecie się o to nie martwić. Może się bowiem okazać, że Samsung Galaxy S10 i iPhone XR zasiadać będą w tej samej punce cenowej, czyli będzie można je nabyć za 3100 – 3400 złotych. Pamiętamy też, że poprzedni Samsung kosztował 3499 zł, także jest to naprawdę mile widziana zmiana. Na pewno ucieszy ona fanów modelu i nie tylko. Apple jednak takich niespodzianek nie funduje i może właśnie na tym polegnąć.

Niestety, jeżeli chodzi o sprzęt, to iPhone XR nawet nie może się mierzyć z Samsung Galaxy S10.

Kpiną będzie porównywanie tych dwóch telefonów do siebie. Apple iPhone XR będzie posiadał pojedynczy aparat, jak to było modne jeszcze przez mamutami, a galaxy S10 wkroczy na rynek z dwoma aparatami. Dla iPhone XR to powinna być totalna kapitulacja. Nawet nie mamy o czy rozmawiać, bo śmiech ogarnia. Pokazuje to, na ile Apple przegina z cenami swojego sprzętu. Owszem, mamy tam też system operacyjny, ale to nie powód, aby ceny wzrastały prawie dwukrotnie.

Samsung próbuje jednak iść taką samą ścieżką mocy, jak Apple.

Walka tych dwóch firm od dawna mnie bawi, ale teraz nabrało to ciekawego obrotu. Okazuje się, że Samsung zainspirował się liczbą modeli, jaką ulubiony konkurent wypuści na rynek. Tak więc w nowej inii Galaxy S pojawią się S10 Plus, który jest na szczycie, niżej S10 zwykła, a poniżej niego budżetowo-januszowa wersja S10. Modele te mają mieć przekątne 6,4, 6,1 oraz 5,8 cala. Rozmiary podobne do tych, które nosić będą nowe iPhone‚y. W dodatku z tyłu mają pojawić się skanery linii papilarnych. Niestety, te ultradźwiękowe dalej nie spełniają wymagań firmy.

Sasmsung dobrze przędzie, ale niepotrzebnie kroczy ścieżką dyktowaną przez Apple.

Udało mu się zrobić fajny model w tamtym roku. Niepotrzebnie bawi się teraz z kopiowanie konkurencji, która i tak tonie. Nie wyjdzie mu to na dobre. Mam czasami wrażenie, że te dwie firmy tak zapętliły się w wojnie między sobą, że w tym wszystkim totalnie zapomnieli o kliencie. Ciekawe, kiedy przypomną sobie, że nie oni nawzajem się utrzymują, tylko ludzie, którzy kupują ich sprzęt. Może wtedy, kiedy obroty spadną na tyle, że dział analizy budżetowej zacznie bić na alarm. Wtedy będzie już za późno.

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.